grzelka.info

Baldur\'s Gate: Tales Of The Sword Coast

Odszukaj plik Baldur.ini w katalogu z grą i po Program Options wpisz hasło Debug Mode = 1. Zapisz zmiany, uruchom grę i przyciśnij CTRL+Spaja. Wówczas pojawi się konsola, w której działają kody (nie zawsze działają razem, więc nie stosuj wszystkich na raz):

CLUAConsole:AddGold("xxx") - xxx sztuk złota
CLUAConsole:CreateItem("yyy", "xxx") - xxx sztuk przedmiotu yyy:
bow17 - Longbow +2
bow18 - Shortbow +2
leat08 - -Studded Leather +3:Shadow Armor
plat05 - Full Plate +1
ring07 - Ring of Protection +2
ring08 - Ring of Wizardry
shld04 - Medium Shield +1
shld06 - Large Shield +1
shld17 - Buckler +1
brac14 - Bracers of Defense AC 4
chan06 - Drizzt's +4 Chainmail
clck02 - Cloak of Protection +2
halb03 - Halberd +2
hamm08 - War Hammer +2
helm04 - Helm of Defense
slng03 - Sling +3
staf08 - Martial Staff +3
sw1h09 - Short Sword +2
sw1h40 - Blade of Roses(LongSword +3 +2Cha)
ax1h03 - Battle Axe +2
belt06 - Girdle of Hill Giant Strength
boot01 - Boots of Speed
sw1h49 - Ninja-To +1
sw2h09 - Warblade(2-H sword +4)
CLUAConsole:MoveToArea("xxx") - przenosi cię do określonego punktu: Astral Prison = AR0516
Asylum Dungeon = AR1512
Bodhis Dungeon = AR0801
Bridge District = AR0500
CityGates = AR0020
Cult of the Unseeing Eye = AR0202
De'Arnise Hold = AR1300
Demon Outerworld = AR0414
Docks District = AR0300
Domain of the Dragon = AR1201
Druids Grove = AR1900
Temple District = AR0900
The Nine Hells = AR2900
Trademeet = AR2000
Umar Hills = AR1100
Waukeens Promenade= AR0700
Government District = AR1000
Graveyard District = AR0800
Planar Sphere = AR0411
Rift Dungeon = AR0204
Slums District = AR0400
Suldanesslar = AR2500
CLUAConsole:SetCurrentXP("xxx") - punkty doświadczenia dla danej postaci

W niektórych wersjach gry naciśnięcie CTRL+Shift+8 wzmacnia postać.


Dodał: Patryk007

©
odsłon kodu: 173

Platformy
PC
Play Station
Play Station 2
Amiga
Commodore 64
Dreamcast
GameBoy
GameBoy Advance
Sega
MAC
NES
Nintendo 64
Xbox
Kody na literę
A B C D E F G H I J K L M N O P Q L S T U V W X Y Z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Serwis
Valid CSS
Valid XHTML 1.1 Strict

Recenzja gry "Deaktywacja" Do Rosyjskich produkcji niskobudżetowych mam zawsze bardzo pozytywne podejście. Nie wiem jednak skąd się ono wzięło, ponieważ nie mogę sobie teraz przypomnieć ani jednej dobrej gry z tej kategorii. Może Hard Truck, ale czy ten tytuł był niskobudżetowy? Chyba nie. Deaktywacja jest jednak na pewno. Czy oznacza to jednak, że nie ma sensu w nią zagrać? Wprowadzenie W XXII wieku w bardzo szybkim czasie rozwinęła się nanotechnologia. Ludzie zaczęli budować bardzo inteligentne droidy, które wyręczały ich w cięższych i bardziej niebezpiecznych czynnościach. Niestety euforia nie trwała zbyt długo, ponieważ wkrótce powstała organizacja terrorystyczna "Dzień sądu". Postanowiła ona wykorzystać droidy do niecnych celów. Przeznaczając fortunę wyprodukowała droidy kamikadze, które stały się postrachem świata. Organizacja UNO (to chyba jakieś tamtejsze ONZ) postanowiła połączyć siły wszystkich państw i stawić czoła wrogowi. Wyprodukowała własne droidy - deaktywatory. Rozpoczęła się wojna... Żabi rechot Mniej więcej tak można określić dźwięk, który wydawałem z siebie, podczas gdy lektor odczytywał tekst wstępu. Mówię Wam - opłaca się kupić Deaktywację tylko po to, aby go usłyszeć! Podniosły ton, przepuszczony przez jakiś syntezator, ale ludzie... ten człowiek nie umie nawet porządnie czytać, nie mówiąc już o intonacji. Wprowadzenie do gry było najśmieszniejszym intrem, jakie kiedykolwiek widziałem, a raczej słyszałem. XXII wiek, ale? Nasze super inteligentne droidy nie mają niestety żadnego AI. Są one całkowicie zdane na naszą łaskę. Droidem kieruje się jak zdalnie sterowanym samochodzikiem. W jednej chwili poruszać się może tylko jeden okaz. Przeciwnicy o wiele inteligentniejsi też nie są. Jak wywęszą naszego aktywnego, tzn. tego, którym sterujemy, robocika, od razu suną w jego stronę, aby go zniszczyć. Nic to, że w drzwiach postawiliśmy minę, albo że działka chroniące budynek szybko przerobią je na kupkę złomu. One wyraźnie mają za zadanie jechanie wprost w kierunku aktywnego wroga. Pro Evolution Soccer 6 - recenzja Pro Evolution Soccer 6, wedle zapowiedzi twórców – dalekowschodniego studia developerskiego KONAMI - nie miał wprowadzać powiewu świeżości do popularnych kopanek, lecz w nieznaczny sposób ulepszyć to wszystko, co było dobre w poprzedniej odsłonie cyklu, dodając kilka elementów, których można nie zauważyć gołym okiem. I tak też się stało. Jednak nie wszystkie z nowości mogą nas zadowolić. Dlaczego? Otóż, CD Projekt - polski wydawca programu, w porozumieniu z producentem, postanowił stworzyć rodzimą wersję językową PES6. Przetłumaczono nie tylko napisy w menu, lecz zadbano także o to, by spotkania komentowali dwaj gwiazdorzy branży: dziennikarz Polsatu Sport – Mateusz Borek i redaktor naczelny Przeglądu Sportowego – Roman Kołtoń. Dodatkowo na okładce pojawił się Adriano (którego facjata zdobi wszystkie wydania gry) oraz Maciej Żurawski (figurujący na boxie wyłącznie w Polsce). Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że komentarz jest po prostu żenujący. Poszczególne kwestie wypowiadane przez w/w osobników brzmią nadzwyczaj sztucznie. Nierzadko zdarzają się również sytuacje, w których słowa padające z ust komentatorów nie mają w ogóle odniesienia do tego, co dzieje się na boisku. Pomijam już fakt, że zwykle trzy na cztery odzywki Kołtonia (który i tak odzywa się bardzo rzadko) występują po zakończeniu akcji i brzmią następująco „I aż się prosi o pytanie, czy aby na pewno musiał podawać?”. umywalki Lustra posciel sklep internetowy muzyka porcelana