grzelka.info

Unreal

Kody do wstukania w czasie gry:

ALLAMMO - 999 amunicji
FLY - latanie
GHOST - przechodzenie przez ściany
WALK - kasuje efekt FLY i GHOST
GOD - God Mode
SUMMON [nazwa] - dostajesz broń lub przedmiot. Przykłady:

SUMMON EIGHTBALL
SUMMON FLAKCANNON
SUMMON NALI
SUMMON SKAARJWARRIOR

PLAYERSONLY - zatrzymuje upływ czasu
BEHINDVIEW 1 - widok z zewnątrz.
BEHINDVIEW 0 - widok FPP
FLUSH - użyj tego, jeżeli z grafiką dzieją się dziwne rzeczy
INVISIBLE - niewidzialność
KILLPAWNS - zabija wszystkie potworki
SLOMO x - spowalnia lub przyspiesza upływ czasu (normalne tempo
to 1.0)
OPEN mapa- skok do dowolnej mapy (nazwy poniżej)

POZIOM NAZWA MAPY
---------- ------------------
Castle (intro movie) Unreal
Vortex Rikers Vortex2
NyLeve's Falls NyLeve
Rrajigar Mine Dig
Depths of Rrajigar Dug
Sacred Passage Passage
Chizra-Nali Water God Chizra
The Ceremonial Chambers Ceremony
Dark Arena Dark
Harobed Village Harobed
Terraniux Underground TerraLift
Terraniux Terraniux
Noork's Elbow Noork
Temple of Vandora Ruins
The Trench Trench
ISV-KRAN deck 4 IsvKran4
ISV-KRAN decks 3 and 2 IsvKran32
ISVDECK1 IsvDeck1
Spirevillage SpireVillage
The Sunspire TheSunspire
Gateway To Na Pali SkyCaves
Na Pali Haven SkyTown
Outpost 3J SkyBase
Velora Pass VeloraEnd
Bluff Eversmoking Bluff
Dasa Mountain Pass DasaPass
Cellars at Dasa Pass DasaCellars
Serpent Canyon NaliBoat
Nali Castle NaliC
Demonlord's Lair NaliLord
Demon Crater DCrater
MotherShip Basement ExtremeBeg
MotherShip Lab ExtremeLab
MotherShip Core ExtremeCore
Skaarj Generator ExtremeGen
Illumination ExtremeDGen
The Darkening ExtremeDark
The Source Antechamber ExtremeEnd
The Source QueenEnd
(końcowa animacja) endgame

Mapy deathmatchowe:

DKNightOp
DMARIZA
DMCURSE
DmDeathFan
DmDeck16
DMElsinore
DMfith
DmHealPod
DmMorbias
DmRadikus
DmTundra



©
odsłon kodu: 51

Platformy
PC
Play Station
Play Station 2
Amiga
Commodore 64
Dreamcast
GameBoy
GameBoy Advance
Sega
MAC
NES
Nintendo 64
Xbox
Kody na literę
A B C D E F G H I J K L M N O P Q L S T U V W X Y Z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9
Serwis
Valid CSS
Valid XHTML 1.1 Strict

Recenzja gry "Deaktywacja" Do Rosyjskich produkcji niskobudżetowych mam zawsze bardzo pozytywne podejście. Nie wiem jednak skąd się ono wzięło, ponieważ nie mogę sobie teraz przypomnieć ani jednej dobrej gry z tej kategorii. Może Hard Truck, ale czy ten tytuł był niskobudżetowy? Chyba nie. Deaktywacja jest jednak na pewno. Czy oznacza to jednak, że nie ma sensu w nią zagrać? Wprowadzenie W XXII wieku w bardzo szybkim czasie rozwinęła się nanotechnologia. Ludzie zaczęli budować bardzo inteligentne droidy, które wyręczały ich w cięższych i bardziej niebezpiecznych czynnościach. Niestety euforia nie trwała zbyt długo, ponieważ wkrótce powstała organizacja terrorystyczna "Dzień sądu". Postanowiła ona wykorzystać droidy do niecnych celów. Przeznaczając fortunę wyprodukowała droidy kamikadze, które stały się postrachem świata. Organizacja UNO (to chyba jakieś tamtejsze ONZ) postanowiła połączyć siły wszystkich państw i stawić czoła wrogowi. Wyprodukowała własne droidy - deaktywatory. Rozpoczęła się wojna... Żabi rechot Mniej więcej tak można określić dźwięk, który wydawałem z siebie, podczas gdy lektor odczytywał tekst wstępu. Mówię Wam - opłaca się kupić Deaktywację tylko po to, aby go usłyszeć! Podniosły ton, przepuszczony przez jakiś syntezator, ale ludzie... ten człowiek nie umie nawet porządnie czytać, nie mówiąc już o intonacji. Wprowadzenie do gry było najśmieszniejszym intrem, jakie kiedykolwiek widziałem, a raczej słyszałem. XXII wiek, ale? Nasze super inteligentne droidy nie mają niestety żadnego AI. Są one całkowicie zdane na naszą łaskę. Droidem kieruje się jak zdalnie sterowanym samochodzikiem. W jednej chwili poruszać się może tylko jeden okaz. Przeciwnicy o wiele inteligentniejsi też nie są. Jak wywęszą naszego aktywnego, tzn. tego, którym sterujemy, robocika, od razu suną w jego stronę, aby go zniszczyć. Nic to, że w drzwiach postawiliśmy minę, albo że działka chroniące budynek szybko przerobią je na kupkę złomu. One wyraźnie mają za zadanie jechanie wprost w kierunku aktywnego wroga. Pro Evolution Soccer 6 - recenzja Pro Evolution Soccer 6, wedle zapowiedzi twórców – dalekowschodniego studia developerskiego KONAMI - nie miał wprowadzać powiewu świeżości do popularnych kopanek, lecz w nieznaczny sposób ulepszyć to wszystko, co było dobre w poprzedniej odsłonie cyklu, dodając kilka elementów, których można nie zauważyć gołym okiem. I tak też się stało. Jednak nie wszystkie z nowości mogą nas zadowolić. Dlaczego? Otóż, CD Projekt - polski wydawca programu, w porozumieniu z producentem, postanowił stworzyć rodzimą wersję językową PES6. Przetłumaczono nie tylko napisy w menu, lecz zadbano także o to, by spotkania komentowali dwaj gwiazdorzy branży: dziennikarz Polsatu Sport – Mateusz Borek i redaktor naczelny Przeglądu Sportowego – Roman Kołtoń. Dodatkowo na okładce pojawił się Adriano (którego facjata zdobi wszystkie wydania gry) oraz Maciej Żurawski (figurujący na boxie wyłącznie w Polsce). Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że komentarz jest po prostu żenujący. Poszczególne kwestie wypowiadane przez w/w osobników brzmią nadzwyczaj sztucznie. Nierzadko zdarzają się również sytuacje, w których słowa padające z ust komentatorów nie mają w ogóle odniesienia do tego, co dzieje się na boisku. Pomijam już fakt, że zwykle trzy na cztery odzywki Kołtonia (który i tak odzywa się bardzo rzadko) występują po zakończeniu akcji i brzmią następująco „I aż się prosi o pytanie, czy aby na pewno musiał podawać?”. Podlinkujsie koszule męskie news suknie ślubne gorzĂłw pit 37 formularz